Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Figurkowy Karnawał Blogowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Figurkowy Karnawał Blogowy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 lutego 2018

FKB XLII: WARMASTER Hero of Khorne

This is probably the rarest Warmaster miniature I own, so I spent a little more time and effort to paint it than usually, but I think it was well worth it.


Gospodarzem tej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego jest Potsiat który prowadzi Gangs of Mordheim, a cała inicjatywa została zapoczątkowana przez Inkuba, który prowadzi Wojnę w Miniaturze.
Od kiedy zagrałem w Warmastera, Dropzone Commander i system Bogowie Wojny: Lee mam wrażenie że wszystkie skale powyżej 15mm średnio nadają się do tego by oddać uczucie dowodzenia naprawdę dużymi armiami na stole o standardowych wymiarach i do rozgrywania tytułowych Wielkich Konfliktów. Do tego i Warmaster i BW: Lee mają zasady napisane w sposób który tylko to uczucie potęguje, tu życie pojedynczego wojaka nie ma znaczenia, liczy się zdolność bojowa całego oddziału, manewrowanie i przełamywanie linii wroga w odpowiednim momencie. Postanowiłem więc na tę edycję FKB pomalować kolejnego dowódcę do armii Chaosu, zostali jeszcze tylko Maruderzy i będę miał legalne 1000pkt pomalowane. To też najrzadsza figurka do Warmastera jaką mam, więc spędziłem nad nią trochę więcej czasu, ale uważam że było warto.


środa, 27 grudnia 2017

Świąteczna wymiana figurkowa 2017 #1

It was my first time taking part in christmas mini exchange, and here is a gift a received from Dominik from WrocWar blog. I was speechless when I opened the box, I was expecting just a mini but a got also this cool Torii gate! I will definitely use it in my games of Test of Honour (the bandit mianiature as well ofc). Thanks a lot Dominik , I hope next year you'll take part in this exchange and draw me again :D


Ta edycja Świątecznej wymiany figurkowej była moją pierwszą a poniżej zobaczyć możecie mój prezent, który otrzymałem od Dominika z bloga WrocWar. Powiem szczerze że zaniemówiłem jak otworzyłem pudełko, spodziewałem się tylko figurki a dostałem jeszcze tą rewelacyjną bramę Torii! Na pewno będę jej używał w moich grach Test of Honour (figurki bandyty też oczywiście). Wielkie dzięki jeszcze raz Dominik, mam nadzieję że w przyszłym roku też weźmiesz udział i znowu mnie wylosujesz :D



poniedziałek, 30 października 2017

FKB XXXVII W przerwie walk: FROSTGRAVE Thief

The title says it all. Thief from Frostgrave range that will be used mostly in my games of Warheim FS, but one day I might do a full Frostgrave warband.


Gospodarzem tej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego jest Mateusz który prowadzi The Dark Oak, a cała inicjatywa została zapoczątkowana przez Inkuba, który prowadzi Wojnę w Miniaturze]

W tej edycji miałem za dużo pomysłów co poskutkowało tym że żaden z tych na których mi bardziej zależało nie wypalił, a że w tym roku postanowiłem wziąć udział we wszystkich edycjach FKB trzeba było na szybko coś wymyślić. No i znów za dużo pomysłów. Jedyny z tego pożytek że zapisałem je sobie na Trello i w przyszłości doczekają się realizacji. Stanęło na tym że pomalowałem tego jegomościa. Jak wiadomo gdy cichną odgłosy walk zaczyna się wielkie łupienie, a w takich momentach profesjonaliści tego pokroju są na wagę złota. Dosłownie. Jak widać przykleiłem go do okrągłej podstawki (jakby mnie naszło na Forstgrave), którą wykończyłem w stylu mojego Chaosu do WFB/WFS, ale zamierzam go używać głównie jako najemnego ostrza w grach w Warheim FS.




niedziela, 1 października 2017

FKB XXXVI Ahoj marynarzu! Coastline gaming mat // Mata z wybrzeżem

Since the first time me and my gaming group have played D-Day scenario, I knew I want to play it again but on better table. I chose to do a gaming mat  instead of table, because it is easy to storage, versatile and pretty easy to do. I chose not to add things like bomb craters, because I wanted to play different  scenarios from different periods on it. I really hope I will be able to grab a game o it soon.


Gospodarzem tej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego jest Maniek który prowadzi Maniexite, a cała inicjatywa została zapoczątkowana przez Inkuba, który prowadzi Wojnę w Miniaturze

Jak pisałem w ostatnim poście 30dniowego wyzwania figurkowego jedną z najlepszych gier jakie w życiu rozegrałem było lądowanie w Normandii na zasadach Bolt Action, po tej bitwie wiedziałem że chcę to powtórzyć, ale na ładniejszym stole. Pomysłów miałem sporo, ale wiedziałem że nie ma co przesadzać bo sukcesem będzie jak uda się rozegrać taki scenariusz raz lub dwa do roku. Postanowiłem więc zrobić matę, która jest łatwa w przechowaniu, uniwersalna i stosunkowo szybka i prosta w wykonaniu. Zależało mi na tym bym mógł rozgrywać na niej scenariusze osadzone w różnych epokach, dlatego nie ma żadnych lejów po bombach ani innych sugerujących realia elementów. Mam nadzieję że uda się szybka na niej zagrać.









The mat is 140x240cm big, perfect for epic games. The picture below is from before the "water effect" stage.

Mata ma wymiar 140x240cm, idealny na duże bitwy. Zdjęcie poniżej sprzed etapu nakładania "water effect'u".




wtorek, 29 sierpnia 2017

FKB XXXVI Rany i Obrażenia [PL]

Gospodarzem tej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego jest Gonzo, który prowadzi Black Grom Studio, a cała inicjatywa została zapoczątkowana przez Inkuba, który prowadzi Wojnę w Miniaturze.



W zasadzie przez większość mojego czasu w tym hobby, a będzie tego kilkanaście lat z drobnymi przerwami udało mi się uniknąć większych urazów cielesnych. Naturalnie było sporo zacięć, ukłuć i oparzeń (również chemicznych), ale żadnego z nich nie warto tu przytaczać, zwykły modelarski chleb powszedni. Po tych przygodach mam oczywiście kilka blizn, które przypominają o ostrożności i zasadach BHP (w tym jedną na paznokciu kciuka, który teraz w tym miejscu rośnie z charakterystycznym zgrubieniem). Oprócz tego na początku mojej malarskiej przygody, gdy używałem jeszcze farbek Revella, które trzeba było zmywać z pędzla rozpuszczalnikiem parę razy nawdychałem się oparów owego rozpuszczalnika co skutkowało dziwnymi zawrotami głowy i pewnego rodzaju "odlotem".  Największe i najgorsze rany to jednak te, które hobby zostawiło na mojej dumie i portfelu. Wciąż pamiętam niektóre sromotnie przegrane gry, fatalnie pomalowane figurki i impulsywnie kupowane modele, przez co mój budżet mocno cierpiał.

To by było na tyle tego wpisu, chyba już łatwiej byłoby pomalować jakiś model :D

wtorek, 18 lipca 2017

FKB XXXV Czerwone Oczy: Plague Marine #1

First Plague Marine for my upcoming Shadow War: Armageddon warband. I wasn't painting much fantasy or Sci-Fi minis lately, and this guy was a nice break from all those Vikings and WWII Germans. I still have few of them to paint, so expect more Nurgle in the coming months.


Gospodarzem tej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego jest Inkub, który prowadzi Wojnę w Miniaturze i to właśnie on stoi za całą inicjatywą FKB.

Tematem tym razem są Czerwone Oczy. Nie ukrywam że temat dla mnie trudny, bo ostatnio figurki Fantasy i Sci-Fi poszły lekko w odstawkę (jeśli chodzi o malowanie, bo w Warheima wciąż w miarę regularnie grywam), ale akurat kupiłem siedmiu Plague Marines z nowego startera do WH40K i zdecydowałem się jednego pomalować na próbę. Spodobało mi się na tyle że na warsztacie czeka już kolejnych czterech w bazowych kolorach, z których mam zamiar złożyć bandę do Shadow War: Armageddon (i być może armię do WH40K).




poniedziałek, 29 maja 2017

FKB XXXIII: Robimy rzeczy z innych rzeczy: Guard tower // Wieża strażnicza

Today a simple guard tower made from piece of an old toy castle. I still have three similar towers to do, but I'll definitely add more bits to them. I know that it doesn't look perfect but it took me only about 1,5 hour to convert and paint it and it will do until I'll finish some better scenery pieces. 


Gospodarzem tej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego jest Dziadu z Lasu z bloga Dziadu z Lasu, a cała inicjatywa została zapoczątkowana przez Inkuba, który prowadzi Wojnę w Miniaturze.

Jak niektórzy z was może wiedzą (szczególnie obserwatorzy fanpage'a na Facebook'u) pracuję obecnie nad matą do gier zrobioną ze sztucznego futra. Materiał miałem kupiony już od jakiegoś czasu, ale dopiero temat tej edycji FKB zmotywował mnie do rozpoczęcia nad nim prac. Niestety nie byłem w stanie poświęcić na to tyle czasu ile bym chciał, a że postanowiłem w tym roku wziąć udział w każdej edycji FKB, musiałem na szybko zrobić coś innego. Padło na plastikowe wieże z jakiegoś zabawkowego zamku, które trzymam na półce już od dawna. Na próbę stuningowałem jedną z nich z myślą o rozgrywkach w Warheim FS. Efekt nie jest rewelacyjny, ale całość łącznie z malowaniem zajęła mi jakieś 1,5 godziny, no i w końcu to kolejny element terenu przybliżający mnie do pierwszej rozgrywki na moim miejskim blacie. Mamłącznie trzy takie wieże i na pewno zrobię jeszcze co najmniej jedną, ale podoklejam więcej bitsów, bo jednak ta wygląda trochę łyso po pomalowaniu.





poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Figurkowy Karnawał Blogowy XXXII - Wybrany i odrzucony: Deathknell Watch

Today I want to show something rather big, that I started painting about 2 years ago and finished recently. This was a gift from my girlfriend and I absolutely love  this kit. There are many nice details that add a lot of that Old World character. 


Gospodarzem tej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego jest Gervaz z bloga Bitewniakowe Pogranicza, a cała inicjatywa została zapoczątkowana przez Inkuba, który prowadzi Wojnę w Miniaturze.
Postanowiłem podejść do tematu obecnej edycji FKB trochę inaczej i zamiast figurek zdecydowałem się pokazać coś co z czasem stało się dla mnie tak samo ważne w tym hobby jak pacynki, czyli tereny. Tutaj obiecane zdjęcie części moich terenów w różnym stadium skończenia. Reszta pochowana jest po innych szufladach i pudłach.



Ostatnio wkładam w ładny wygląd stołu coraz więcej czasu i złotych koron, a z mojego warsztatu co miesiąc schodzą nowe jego elementy. Muszę powiedzieć że moja terenowa kupka wstydu jest obecnie całkiem mała i raczej maleje niż rośnie, a to za sprawą prowadzeniu tego bloga, który daje mi większą motywację by kończyć rozgrzebane projekty przed zaczęciem nowych. Jednym z moich głównych terenowych celów na najbliższy czas jest miejski stół do Warheim FS (jego wiejski odpowiednik ma się już całkiem nieźle co obserwatorzy fanpage'a na FB mogli zobaczyć TU) i w związku z tym po zamknięciu kilku projektów do Bolt Action dłubię głównie w ruinach na ten stół. . Zaletą tej wieży jest uniwersalność, wygląda dobrze i na bruku i macie trawiastej. Ma też sporo różnych detali, które dodają jej tego staroświatowego klimatu.

The building that I was planning to show in the first place, but decided to finish Deathknell Watch instead. I'll come backt to those ruins and add more details and bits here and there before painting

Początkowo wybrańcem na tą edycję miał być budynek poniżej i nawet specjalnie na tę okazję dorobiłem mu dachówki, kafle i zapiaszczenie, ale ostatecznie zmieniłem zdanie i wybrałem prezent od mojej dziewczyny, który dostałem jakieś 2 lata temu czyli Deathknell Watch. Tym samym ten budynek wraca na kupkę wstydu (w zasadzie do witrynki w której trzymam tereny) i zostaje odrzuconym tego miesiąca. Do tych ruin wrócę za jakiś czas i dodam trochę bitsów i detali.







And now Deathknell Watch, I was trying to match the colour scheme with my Von Carsyein Warband.

A teraz Deathknell Watch, starałem się dopasować kolorystykę do mojej Nieumarłej świty Hrabiego Von Carstein.







Top of the tower is removable and ther is some kinf of sacrifice pit or portal in the base:

Górę wieży można ściągnąć, a w podstawie znajduje się coś na wzór dołu ofiarnego czy portalu:




wtorek, 31 stycznia 2017

Figurkowy Karnawał Blogowy XXIX - Opowieść [PL]

Gospodarzem tej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego jest Koyoth z bloga Shadow Grey, a cała inicjatywa została zapoczątkowana przez Inkuba, który prowadzi Wojnę w Miniaturze.




Tematem obecnej edycji jest opowieść. Przyznam że pisanie tego typu tekstów nie jest moją mocną stroną i dlatego posiłkując się mechaniką Warheim FS przeprowadziłem szybką rozgrywkę sam ze sobą, w której pewien champion Khorna przemierza zgliszcza miasta w poszukiwaniu godnego przeciwnika i oczywiście łupów. No to jedziemy:

Skarg Ogrzoręki przemierzał ruiny tego przeklętego miasta od kilku dni  Mimo tego że bitwa zakończyła się dawno temu wszędzie wciąż wybuchały spontaniczne walki między niedobitkami. Wiele budynków wciąż płonęło, a słupy gęstego, duszącego dymu unosiły się ku niebu przesłaniając słońce. Jak zwykle w takich okolicznościach, wokoło pojawiło się mnóstwo awanturników, złodziei i szumowin gotowych plądrować, zabijać i gwałcić i to właśnie o nich chodziło Skargowi. Skarg czuł, że oczy Jedynego odwróciły się od niego i że musi znaleźć godnego przeciwnika, którego pokonanie pozwoli mu wrócić do łask Khorne'a. Ku niezadowoleniu czempiona do tej pory trafiał jedynie na słabeuszy, których zgładzenie z pewnością nie przyniosło mu chwały. Wojownik czuł jednak, że w okolicy jest jeszcze ktoś inny, ktoś kto równie mocno jak on szuka chwalebnej walki. Musiał go znaleźć.

Przemierzając kolejny niemalże zrównany z ziemią kwartał zabudowy Skarg usłyszał dziwne zawodzenie. Zacisnął mocno dłoń na toporze i podniósł tarczę gotowy na spotkanie z nieznanym przeciwnikiem. Pod zrujnowanymi arkadami z mgły wyłaniały się powłóczące postacie, wydając z siebie nieludzkie dźwięki. Skarg naliczył siedmiu nieumarłych, za mało żeby stanowili dla niego wystarczające wyzwanie. Wojownik zaszarżował na grupę, a jego ogromny topór raz za razem rozrywał gnijące ciała, łamał kości i rozłupywał czaszki. Po kilku chwilach było już po wszystkim a pragnienie krwi wojownika stało się jeszcze większe. Skarg przyjrzał się truchłom i stwierdził, że musiały zostać wskrzeszone niedawno, większość nie zdążyła jeszcze zacząć gnić. To mogło oznaczać tylko jedno, w okolicy przebywał nekromanta. Dla Skarga wszyscy parający się magią byli słabeuszami, zabicie go nie przyniosłoby mu wyczekiwanego splendoru i postanowił ruszyć dalej w głąb zabudowań.





Po kilkudziesięciu metrach marszu zobaczył coś co utwierdziło go w przekonaniu, że zmierza w dobrym kierunku. Olbrzymi ociekający śluzem obelisk górujący nad ruinami z pewnością powstał w tym miejscu za sprawą demonicznej magii samego Nurgla, a to oznaczało, że gdzieś w pobliżu musi być czempion tego plugawego boga. Na samą myśl o walce serce Skarga zaczynało szybciej bić, nie mógł się już doczekać konfrontacji.


Gdy wojownik podszedł bliżej jego oczom ukazało się dwoje zwierzoludzi, którzy na widok czempiona rzucili się w jego stronę, przeraźliwie rycząc. Wojownik spotykał już podczas swoich wypraw zwierzoludzi, ale coś takiego widział po raz pierwszy. Ich ciała były pokryte bliznami, krostami i sączącymi się ranami, a futro miało nienaturalny kolor. Dodatkowo unosiła się wokół nich chmara much i innych owadów, które właziły w szczeliny pancerza gryząc ciało. Skarg wiedział, że kozoludzie są zwinni i szybcy, ale ich ogromne dwuręczne topory są ciężkie i nieporęczne i właśnie to zamierzał wykorzystać, zasypując ich gradem ciosów zanim zdążą zareagować. Walka była bardzo zaciekła, żaden z jego przeciwników mimo ran nie zamierzał odpuścić zadając cios za ciosem. Skarg miał coraz większe problemy z parowaniem uderzeń i kilka razy ratował go jedynie jego ciężki pancerz w krwistoczerwonym kolorze. Po długiej i zaciętej wymianie ciosów czempion ogłuszył jednego ze zwierzoludzi, a drugiego skrócił o głowę swoim toporem. "To była dobra walka" pomyślał dobijając nieprzytomnego zwierzoczłeka.





Żądny krwi Skarg ruszył dalej, wiedział że jest już blisko, z każdym krokiem czuł coraz bardziej zapach gnijącego mięsa i charakterystyczną woń choroby. Po kolejnych kilku krokach dostrzegł wśród dymu tego kogo szukał. Na przeciw niego bez ruchu stał potężnej postury wojownik odziany w zbroję płytową. Jedna z jego dłoni była mocno zdeformowana, jej palce wyglądały jak długie macki zaciskające się mocno na drzewcu dwuręcznej broni. Było coś niepokojącego w tym wojowniku, w ciemnych wizurach jego hełmu nie było widać życia, jakby płytową zbroję wypełniała jakaś bezkształtna masa, a nie żywa istota. W tym momencie jednak nic już nie mogło powstrzymać ani przestraszyć czempiona Khorna. "Krew dla boga krwi!" wykrzyknął rzucając się do walki. Po kilku uderzeniach oczywiste było, że to nie będzie łatwa walka dla Ogrzorękiego. Jego przecwinik wykazywał się nadzwyczajną zręcznością, raz za razem unikając ciosów topora, jednocześnie wyprowadzając co chwila uderzenia swą dwuręczną bronią. Jedno z takich uderzeń przebiło się przez pancerz wojownika, głęboko go raniąc. Skarg nie czuł bólu, jedynie wściekłość i coraz większą żądzę krwi, która sprawiła że zaczął walczyć jeszcze zacieklej. Pomimo zasypania wroga gradem ciosów czempion nie mógł przebić swym toporem jego pancerza, każdy cios odbijał się od jego masywnej zbroi. Skarg wiedział, że musi znaleźć słaby punkt pancerza. 




W pewnym momencie czempion Nurgla podniósł swój topór wysoko nad głową, odsłaniając tym samym bok, na którym zbroja była wyraźnie słabsza. Wykorzystując ten moment Skarg wyprowadził poziomo cios toporem, który głęboko wbił się w zbroję poplecznika Nurgla raniąc go. Z rany pociekła gęsta prawie czarna krew, ale nawet w tym momencie z jego ust nie wydobył się żaden dźwięk. Czempion Khorne'a wiedział, że musi wykorzystać ten moment. Unikając kolejnego ciosu odepchnął przeciwnika tarczą, by następnie odbijając się mocno od ziemi doskoczyć do niego i powalić potężnym uderzeniem, które niemalże odcięło mu rękę. 



Czempion Nurgla leżał bezwładnie na ziemi nie wydając z siebie żadnego dźwięku, ale z pewnością jeszcze żył. Skarg zbliżył się do i wykrzyczał "KREW DLA BOGA KRWI, CZASZKI DLA TRONU CZASZEK!", by następnie zakończyć jego nędzny żywot. W tej chwili poczuł jak pod jego hełmem pęka skóra na czole a do oczu zaczęła napływać ciepła krew. Nie miał wątpliwości, to sam Khorne obdarzył go swoim stygmatem, tym samym błogosławiąc go. Skarg wiedział, że bóg krwi będzie mu się teraz uważniej przyglądał i nie miał zamiaru go zawieść, po opatrzeniu rany ruszył natychmiast w poszukiwaniu kolejnego przeciwnika, ale to już opowieść na inną okazję.